Podpiąłem to ustrojstwo do bloga żeby pomonitorować sobie kto, skąd i dlaczego mi tu wchodzi i jakimś trafem w logach mam fanpage.a firmy, która lansuje swoje usługi reklamowe w modelu CPL, sieci afiliacyjne i całą swoją grupę kapitałowo-brandową na Facebooku. Fanpejdze generalnie to fajne zabawki na Facebooku, trendy, nowoczesne narzędzia komunikacji z klientami/prosumentami/fanami/nudzącymi się w pracy itd itd. Można wpisywać sobie różne niusy, myśli, a fani czytają i komentują. Fajne, nie ?. Nikt jeszcze w Polsce nic skutecznego nie zrobił na Fanpage.u, ale wszyscy go już mają. Ja mam 3 albo 4 fanpejdzie z czego jedem na 700 fanów. Ten blog też ma swojego fanpage.a ( vide sidebar).
Wracając do Google Analitycs. Wchodzę sobie na tego fanpage.a z nadzieją, że ktoś mnie podlinkował, bo ruchu mi przysporzył 12 a tam nic. Pierwszy tekst jaki widzę to :
Promocja popularnych programów do zarządzania sprzedażą dla MŚP – Subiekt GT oraz Rachmistrz GT firmy InsERT w modelu CPC=18 groszy. UWAGA! Tylko do 28 lutego !
Prawie puściłem pawia. I jak tu się #wyraz ukryć przed tym szajsem. Przed tymi firemkami, komunikacją z marką, social media marketingiem. Nawet pisząc sobie bloga o turystyce się nie schowam przed tym badziewiem reklamowym. Nie ma tam żadnego linka!!. Same nudne niusy o firmie, ani słowa o mnie, o moim blogu, ani moich planach. Więc skąd w moich logach się wziął ten fanpage?
Już bym nawet wolał, żeby ktokolwiek mnie tam zjechał i zalecił normalną pracę jak na obywatela przystało a tam nic. Pewnie to jakaś prowokacja, albo skaner dodający i kasujący posty na wallu, który ćwiczy każdy blog tylko po to, aby ktoś tam wszedł z logów Google Analytics’a i przeczytał te nudne treści.
Otwieram lodówkę a tam też model CPC.
Possibly Related Posts:



If you have any sugestions and advices write below. Thank you.